Irena Pacholewska-Urgacz

radca prawny

Jestem radcą prawnym, moda to moja wielka pasja. A ten blog to połączenie tych dwóch światów.
[Więcej >>>]

Stwórz markę modową

We wpisie na temat składki zdrowotnej dla członka zarządu spółki z o.o. obiecałam Ci wpis na temat możliwych formy prowadzenia firmy odzieżowej. I dzisiaj możesz przeczytać właśnie o tym. 

Jeśli zakładasz własną firmę w branży fashion to pewnie zastanawiasz się jak formę prawną wybrać dla swojej marki. To ważna decyzja, bo poszczególne formy prowadzenia działalności gospodarczej dość istotnie się pomiędzy sobą różnią. Przede wszystkim kosztami związanymi z założeniem i prowadzeniem firmy, rodzajem księgowości, zasadami opodatkowania a także zasadami ponoszenia odpowiedzialności za jej zobowiązania.

Formy prowadzenia firmy odzieżowej

Jest wiele niuansów, które decydują o tym, która forma będzie najlepsza właśnie dla Ciebie. No a dla podjęcia decyzji ważne będzie oczywiście też to, czy zmierzasz swoją firmę prowadzić samodzielnie czy z kimś. 

Poniżej znajdziesz opis najbardziej popularnych form prowadzenia działalności gospodarczej dla Twojej firmy odzieżowej. 

irma odzieżowa jako jednoosobowa działalność gospodarcza

Wiele osób myśląc o własnej firmie wybiera na początek jednoosobową działalność gospodarczą, zwana potocznie po prostu własną działalnością.

I faktycznie, o ile zamierzasz działać samodzielnie, jest to często dobre rozwiązanie. 

Jakie są zalety własnej działalności? 

Główną zaletą własnej działalności jest przede wszystkim to, że jej założenie jest szybkie, proste i tanie. Aby założyć jednoosobową działalność gospodarczą nie potrzebujesz żadnych statutów, aktów notarialnych ani niczego takiego. Nie musisz nigdzie wpłacać kapitału założycielskiego.

Aby wystartować potrzebujesz po prostu złożyć wniosek o wpis w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG).

Własną działalność możesz założyć osobiście w urzędzie albo elektronicznie tutaj: https://www.biznes.gov.pl/pl/e-uslugi/

Oczywiście brak wpłaty kapitału założycielskiego nie znaczy, że nie musisz mieć żadnych środków na swoją firmę, ale o tym napiszę innym razem. 

Kolejną zaletą własnej działalności jest to, że prowadząc działalność gospodarczą w tej właśnie formie masz wybór zasad opodatkowania. A także to, że do pewnego poziomu przychodów możesz prowadzić uproszczoną księgowość, czyli księgowość w formie książki przychodów i rozchodów, która jest zdecydowanie tańsza niż tzw. pełna księgowość. 

Ponieważ jednoosobowej działalności gospodarczej nie rejestrujesz w KRS, to nie dotyczą Cię również żadne obowiązki sprawozdawcze w tym zakresie. 

Wady jednoosobowej działalności gospodarczej

Ale nie jest tak, że własna działalność to wyłącznie miód, cud i orzeszki. Najistotniejszą wadą jednoosobowej działalności gospodarczej jest to, że to Ty jako właścicielka firmy będziesz ponosić całkowitą odpowiedzialność za jej zobowiązania.

To znaczy, że za zobowiązania firmy odpowiadasz własnym majątkiem. I nie chodzi tu tylko o majątek Twojej firmy, ale Twój własny również.

I dopóki Twoja firma nie działa jeszcze na zbyt dużą skalę, jej zobowiązania nie są zbyt wysokie to również ryzyko związane z jej prowadzeniem zazwyczaj jest do zaakceptowania. Natomiast w przypadku, gdy Twoja firma już się rozrośnie – wówczas własna działalność może okazać się zbyt ryzykowna. 

Kolejną wadą jest również to, że jeśli nie zadbasz o losy swojej firmy na wypadek Twojej śmierci (a wiele osób woli o tym nie myśleć i w konsekwencji nic nie robi w tym zakresie), to Twoja śmierć będzie oznaczać również koniec Twojej firmy. Dlatego na pewnym etapie rozwoju firmy warto zastanowić się czy własna działalność to nadal opcja dla Ciebie. 

Oczywiście jeśli dopiero zaczynasz i testujesz pomysł na biznes modowy a formalności dotyczące prowadzenia firmy nawet w prostej formie jednoosobowej działalności gospodarczej Cię przerażają, wówczas możesz sprawdzić możliwość prowadzenia firmy bez rejestrowania działalności (tzw. działalność nierejestrowana). To jednak również temat na osobny wpis. 

Własna działalność sprawdzi się jednak tylko, jeśli zamierzasz prowadzić firmę w pojedynkę. A co, jeśli planujesz działać razem z kimś?

Musisz pomyśleć o spółce. Do wyboru masz wiele opcji. 

Firma odzieżowa jako spóła cywilna

Spółka cywilna cieszy się w Polsce sporą popularnością i znam sporo firm odzieżowych, które działają właśnie w tej formie.

Przyznam Ci się jednak, że osobiście nie rozumiem fenomenu popularności akurat tej formy prowadzenia działalności gospodarczej. Uważam, że spółka cywilna ma zdecydowanie więcej wad niż zalet.

Jej niewątpliwymi zaletami są łatwość jej założenia (spółki cywilnej nie trzeba rejestrować w KRS) i niewielkie koszty jej utworzenia oraz utrzymania. Ale lista wad jest zdecydowanie dłuższa. 

Czym w ogóle jest spółka cywilna? 

Na początek musimy sobie coś wyjaśnić. Spółka cywilna wbrew swojej nazwie wcale nie jest „prawdziwą” spółką. Spółka cywilna jest jedynie umową wspólników.

Być może Cię to zaskoczy, ale podpisując umowę współki cywilnej wcale nie kreujesz nowego podmiotu prawnego. I to ma określone konsekwencje prawne (negatywne). 

Wady spółki cywilnej 

Przede wszystkim nie ma czegoś takiego jak majątek spółki cywilnej. Spółka cywilna sama nie jest właścicielem ani żadnych sprzętów, ani nieruchomości, ani na przykład logo.

Wszystkie „spółkowe” rzeczy czy wartości niematerialne są w istocie przedmiotem współwłasności wspólników. Do momentu rozwiązania spółki to jest to współwłasność łączna – identycznie jak w małżeństwie ;-), która potem przekształca się we współwłasność w częściach ułamkowych. 

Spółka cywilna nie jest też stroną żadnych umów. Gdy spółka cywilna „zawiera” jakiegokolwiek umowy to tak naprawdę stronami umów są jej wspólnicy. Pewnym wyjątkiem są umowy o pracę, ponieważ spółka cywilna może być pracodawcą, ale w praktyce rodzi to sporo problemów (np. przy pozywaniu pracodawcy). 

Musisz też wiedzieć, że za zobowiązania spółki cywilnej solidarnie odpowiadają jej wspólnicy.

Co to znaczy solidarnie?

To praktyce oznacza, że jeśli jako wspólnicy spółki cywilnej zaciągniecie jakieś zobowiązanie np. kupicie coś na raty to, jeśli przestaniecie spłacać te raty, Wasz wierzyciel może dochodzić spłaty całej kwoty od kogokolwiek z Was.

Najczęściej wierzyciel będzie dochodzić spłaty od tego wspólnika, który po prostu ma pieniądze. Jeśli twój wspólnik okaże się nieuczciwy i pozbędzie się swojego majątku osobistego, to osobą, która spłaci dług w całości możesz okazać się Ty.

Czasami bywa niestety tak, że możesz nawet nie zdawać sobie sprawy, że Twój wspólnik zaciągnął jakieś zobowiązanie działając w ramach spółki cywilnej i nie spłacił go na czas. O zawiązaniu dowiadujesz się w momencie, gdy wierzyciel „uśmiecha” się w tej kwestii do Ciebie i to od Ciebie żąda zapłaty.

To ogromy minus spółki cywilnej. Z tego względu spora część przedsiębiorców, gdy ich firma się rozrasta, przekształcają spółkę cywilną w inną formę poradzenia działalności gospodarczej. Na przykład w spółkę jawną, o której przeczytasz niżej. 

Last but not least przepisy mówiące o spółce cywilnej są naprawdę bardzo skromne. Zajrzyj do kodeksu cywilnego (bo tam znajdziesz uregulowania prawne dotyczące spółki cywilnej) i zobaczysz, że naprawdę nie ma tam wielu przepisów dotyczących spółki cywilnej.

To znaczy, że wiele spraw należałoby uregulować w umowie spółki cywilnej, ale w praktyce mało kto tak robi. Umowy spółek cywilnych zazwyczaj mają 2-3 strony, a to znaczy, że na pewno wielu kwestii tam nie przewidziano.

I dopóki działasz w zgodzie ze wspólniczką czy wspólnikiem, wszystko jest ok. Ale jako że spółka cywilna to takie trochę „małżeństwo” biznesowe, jak to w małżeństwie, z czasem lubią pojawić się jakieś problemy.

Zwłaszcza dotyczące podziału zysków czy podziału majątku po rozwiązaniu spółki. Wtedy prawnicy mają sporo pracy, aby wspólnikom w miarę bezboleśnie udało się wyjść z impasu albo w ogóle ze spółki. 

Firma odzieżowa jako spółka jawna

Spółka jawna to spółka osobowa, najprostsza ze spółek prawa handlowego uregulowanych już w kodeksie spółek handlowych. Moim zdaniem, jeśli szukasz prostej spółki dla swojego brandu modowego, to spółka jawna będzie zdecydowanie lepszym wyborem niż spółka cywilna. 

Dlaczego? Już piszę.

Po pierwsze spółka jawna w odróżnieniu od spółki cywilnej ma podmiotowość prawną, czyli może nabywać prawa i obowiązki we własnym imieniu, może zaciągać zobowiązania, czyli np. zawrzeć umowę, wziąć kredyt. Ma też zdolność sądową to znaczy, że może sama pozywać i być pozywana.

Co prawda wspólnicy spółki jawnej nadal ponoszą osobistą odpowiedzialność za zobowiązania spółki, ale w inny sposób niż wspólnicy spółki cywilnej. Każdy wspólnik spółki jawnej odpowiada za zobowiązania spółki bez ograniczenia całym swoim majątkiem solidarnie z pozostałymi wspólnikami oraz ze spółką.

Odpowiedzialność wspólników spółki jawnej za zobowiązania spółki ma jednak charakter subsydiarny to znaczy, że uaktualnia się dopiero wówczas, gdy egzekucja względem spółki okaże się bezskuteczna. Ta powoduje, że droga wierzyciela do Twojego osobistego majątku jest znaaaaacznie dłuższa niż w przypadku spółki cywilnej. 

Co więcej spółka ta jest w dalszym ciągu prosta i tania zarówno w założeniu i w prowadzeniu. Do jej założenia nie potrzebujesz aktu notarialnego – wystarczy forma pisemna, a w niektórych sytuacjach możesz założyć spółkę jawną przez Internet (https://ekrs.ms.gov.pl/s24/).

Jednocześnie przepisy dotyczące spółki jawnej pozwalają Ci na dość elastyczne uregulowanie zasad współpracy w ramach właśnie tej formy prowadzenia działalności, co jest niewątpliwym plusem. Jest ona również dość prosta w prowadzeniu. 

Jeśli mowa o niskich kosztach to również w przypadku spółki jawnej nie masz obowiązku prowadzenia pełnej księgowości, co znacznie obniża koszty prowadzenia działalności w tej formie. Przepisy milczą również na temat minimalnej wysokości wkładów wspólników, co jest ewidentnym plusem na starcie. 

Dlatego spółka jawna jest całkiem niezłym rozwiązaniem, jeśli myślisz o rozpoczęciu biznesu modowego wspólnie z drugą osobą. 

Firma odzieżowa jako spółka komandytowa 

To kolejna spółka osobowa. Dotychczas była dość popularna ze względu na korzystne zasady opodatkowania (podatnikami byli tylko wspólnicy, a nie również spółka jak to ma miejsce w przypadku na przykład spółki z o.o.) oraz jednoczesną możliwość znacznego ograniczenia odpowiedzialności wspólników za jej zobowiązania.

To ostatnie wymagało jednak tworzenia dodatkowego podmiotu w formie spółki z o.o. i ostatecznie komplikowało całą strukturę.

W związku jednak ze zmianą zasad opodatkowania spółek komandytowych – i wprowadzeniem przepisów, zgodnie z którymi spółki komandytowe stają się płatnikami podatku CIT, tworzenie tego typu konstrukcji alpejskich przestało mieć większy sens 😉

Przy działalności na większą skalę można bowiem po prostu wybrać spółkę z o.o.

Ale dla porządku kilka informacji o spółce komandytowej.

Tym co przede wszystkim różni ja od spółki jawnej jest fakt, że do jej założenia potrzebujesz aktu notarialnego (czyli przy jej założeniu dochodzą Ci koszty notarialne) chyba, że zdecydujesz się na rejestrację przez Internet za pośrednictwem systemu S24 (https://ekrs.ms.gov.pl/s24/). Prowadząc działalność w formie spółki komandytowej masz również obowiązek prowadzenia pełnej księgowości, co nieco podnosi koszty jej utrzymania. 

Oczywiście nadal istnieje możliwość ograniczenia osobistej odpowiedzialności wspólników za zobowiązania spółki komandytowej (co w przypadku spółki jawnej nie jest możliwe), ale z uwagi właśnie na kwestie podatkowe w aktualnym stanie prawnym spółka komandytowa po prostu straciła swoją atrakcyjność. 

Jeśli chodzi o spółki osobowe to kodeks spółek handlowych przewiduje również jeszcze spółkę partnerską i spółkę komandytowo-akcyjną. Spółka partnerska jest jednak zarezerwowana wyłączni dla tzw. wolnych zawodów, a zatem prowadzenie firmy odzieżowej w tej formie nie jest możliwe.

Natomiast prowadzenie spółki komandytowo-akcyjnej jest na tyle kosztowne, że pomimo pewnych zalet na chwilę obecną nie jest ona zbyt popularna. Prawdopodobieństwo, że będziesz chciała prowadzić swoją firmę modową akurat w tej formie jest według mnie dość niskie;-). 

Firma odzieżowa w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

Gdybym mogła jako radca prawny prowadzić swoją kancelarię w formie spółki z o.o. to na pewno działałabym właśnie w tej formie. Niestety ja nie mogę, ponieważ zabraniają mi tego przepisy o radcach prawnych.

Ale Ty owszem, możesz prowadzić brand modowy właśnie w tej formie!

I to nawet całkiem samodzielnie ☺ 

Moim zdaniem spółka z o.o. jest forma dobrą zarówno dla mniejszych, jak i większych firm. 

Zalety spółki z ograniczoną odpowiedzialnością 

Najważniejszą zaletą prowadzenia firmy odzieżowej w formie spółki z o.o. bardzo istotne ograniczenie Twojej jako wspólnika odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Wskazuje na to już nawet sama nazwa tej spółki – z ograniczoną odpowiedzialnością.

W tej formie odpowiadasz bowiem za zobowiązania spółki tylko do wysokości wniesionego wkładu. A że minimalny wkład to 5.000 zł, to umówmy się nie jest to kwota, która powinna stanowić barierę dla planowanej na większą skalę działalności.

Wynika to z faktu, że spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest odrębnym podmiotem i ma własny majątek, który całkowicie się od Ciebie i Twojego majątku osobistego odrywa. 

Uwaga! Jeśli będziesz równocześnie członkiem zarządu takiej spółki to w pewnych sytuacjach możesz ponosić odpowiedzialność, ale w tym przypadku droga to Twoich własnych finansów jest naprawdę długa. A ponadto są prawne sposoby, aby tego uniknąć (np. zgłaszając wniosek o ogłoszenie upadłości w odpowiednim momencie). 

Kolejną zaletą spółki z o.o. jest to, że tak jak wspomniałam możesz prowadzić ją w pojedynkę! Jeśli zatem działasz samodzielnie, ale na większą skalę, to rozwiązanie może być dla Ciebie bardzo atrakcyjną alternatywą dla własnej działalności. 

Atrakcyjne jest również to, że nie potrzebujesz mieć nie wiadomo jak dużych środków na start. Minimalny kapitał zakładowy potrzebny przy założeniu spółki z o.o. to jak już pisałam tylko 5.000 zł.

Wady spółki z o.o.

Okej jest ich kilka. Byłabym niesprawiedliwa mówiąc, że spółka z o.o. ma wyłącznie same zalety. 

Podstawowe wady związane z jej założeniem i prowadzeniem to … koszty i formalności. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością musi być zarejestrowana w KRS (czyli musisz ponieść koszty wpisu do rejestru przedsiębiorców).

U mowa spółki z o.o. jak również każda jej zmiana musi być zawarta w formie aktu notarialnego (czyli dochodzą koszty notariusza). Co prawda możesz tą spółkę założyć również przez Internet korzystając z gotowych rozwiązań, co obniży koszty związane z założeniem o koszty notarialne. Ale ja zazwyczaj nie rekomenduję tego sposobu i uważam, że gdy już decydujesz się na spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością to warto trochę dopłacić i przygotować sobie dobrą, szytą na miarę umowę spółki, która odpowiednio zabezpieczy Twoje interesy.

Niemniej to jaką umowę spółki i jaka formę rejestracji wybierzesz będzie zależeć od Twoich indywidualnych potrzeb. 

W spółce z o.o. dochodzą Ci również koszty prowadzenia pełnej księgowości i obowiązki sprawozdawcze – musisz co roku składać do KRS sprawozdanie finansowe i sprawozdanie z działalności spółki. 

To co jednak powstrzymuje wiele osób przed prowadzeniem firmy w formie spółki z o.o. to charakterystyczne dla spółek kapitałowych tzw. podwójne opodatkowanie zysku, czyli opodatkowanie zarówno samej spółki (CIT) jak i jej wspólników, którzy, jeśli otrzymają dywidendę będą musieli zapłacić od niej podatek od osób fizycznych PIT.

W praktyce jednak istnieje wiele sposobów, aby właściciele z o.o. zarabiali bez konieczności zapłaty podwójnego podatku. Dlatego uważam, że jeśli przemawiają do Ciebie zalety spółki z o.o. to ta kwestia nie powinna zniechęcić Cię do bliższego przyjrzenia się właśnie tej formie prowadzenia działalności. 

To tyle jeśli chodzi o spółkę z o.o. Do wyboru spośród spółek kapitałowych mamy również spółkę akcyjna, ale nie jest to forma do rozważenia na start, dlatego dziś o niej nie będę tu pisać. 

Porównajmy teraz podstawowe różnice form prowadzenia firmy odzieżowej:

formy prowadzenia firmy odzieżowej - porównanie

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Ciebie pomocy! Jeśli potrzebujesz porady dotyczącej wyboru formy prowadzenia działalności, która będzie najlepsza właśnie dla Ciebie to zapraszam do kontaktu tutaj>>

Jak zawsze do przeczytania już niedługo 🙂

r.pr. Irena Pacholewska-Urgacz

Przyda Ci się: kodeks cywilny, kodeks spółek handlowych, tu założysz spółkę w S24, tu założysz działalność gospodarczą

Słowa kluczowe: firma modowa, jaka forma firmy odzieżowej, biznes modowy, biznes w branży odzieżowej, spółka cywilna, działalność gospodarcza, spółka z o.o., spółka odzieżowa

***

Tworzysz markę modową? O tych 5 rzeczach koniecznie musisz pamiętać na starcie.

Masz już przetestowany pomysł i decydujesz się ruszyć z własną marką modową. Wspaniale! Przypuszczam jednak, że tak jak większość przedsiębiorców, bardziej kręci Cię to, co zamierzasz w swojej firmie tworzyć, niż związana z tym papierologia.

I spodziewam się, że przede wszystkim myślisz o koncepcji i DNA swojej marki, grupie docelowej, brandingu, sposobach pozyskania finansowania, a niekoniecznie o umowach czy regulaminach. I ja to doskonale rozumiem, bo pomimo, że jestem prawniczką, to mnie samą różne biurokratyczne obowiązki nie raz przyprawiają o zawrót głowy… [Czytaj dalej…]

***

Komentarze (0)

Już za parę dni przywitamy Nowy Rok, a wraz z nim Polski Ład i zmiany, które on wprowadza. Na pewno śledzisz temat i cieszysz się jak my wszyscy 😉

Ale jeśli prowadzisz swoją firmę modową właśnie w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (o możliwych formach prowadzenia firmy modowej przeczytasz w kolejnych wpisie) to koniecznie czytaj dalej, ponieważ jedna z wchodzących zmian jest dla Ciebie szczególnie ważna. 

Składka zdrowotna dla członków zarządu spółki z o.o.  

Oczywiście to, że składki zdrowotnej nie będzie można odliczyć od podatku to już chyba wszyscy wiedzą, dlatego dziś nie o tym. A przynajmniej nie tylko.

Dziś będzie o objęciu obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego członków zarządu. 

Jak było do tej pory? 

Do tej pory pełnienie funkcji w zarządzie spółki z o.o. na podstawie powołania nie stanowiło tytułu do ubezpieczeń społecznych ani ubezpieczenia zdrowotnego.

Oczywiście wynagrodzenie otrzymane z tego tytułu było opodatkowane, ale składek ZUS nie trzeba było płacić. Dlatego to rozwiązanie jako korzystne finansowo, było bardzo popularne.

Być może Ty również rozliczałaś się ze swoją spółką właśnie na tej zasadzie albo co najmniej część Twojego wynagrodzenia była wypłacana na tej podstawie. 

Teraz to się zmieni. 

Składka zdrowotna dla członka zarządu spółki z o.o.

Co konkretnie się zmieni? 

Od stycznia 2022 r. ta zasada ulegnie zmianie.

Od tego momentu osoby powołane do pełnienia funkcji w zarządzie spółki z o.o., które z tego tytułu pobierają wynagrodzenie będą miały obowiązek odprowadzać składkę zdrowotną.

Zauważ, że mowa jest wyłącznie o osobach, które z tytułu powołania pobierają wynagrodzenie, co prowadzi do wniosku, że osoby, które będą pełnić funkcje w zarządzie bez wynagrodzenia nie będą objęte składką zdrowotną. 

To znaczy, że jeśli jakaś część Twojego wynagrodzenia jako członka zarządu spółki z o.o. jest wypłacana z tytułu powołania do zarządu i do tej pory nie płaciłaś od niej żadnych składek do ZUS to teraz to się zmieni, i od tego wynagrodzenia brutto trzeba będzie odprowadzić składkę zdrowotną. 

Formalności 

Składka zdrowotna będzie wynosić 9% wynagrodzenia i niestety, tak jak w przypadku składki z innych tytułów, nie będzie jej można odliczyć od podatku.

Obowiązek zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego będzie ciążył na spółce i to ona będzie płatnikiem tej składki. 

Czy zmiana dotyczy wszystkich?

Jeśli prowadzisz niewielką spółkę z o.o. to być może właśnie teraz zastanawiasz się, czy ta zmiana dotknie również małe i średnie spółki.

Niestety nie mam dla Ciebie dobrych wieści.

Rozmiar spółki nie ma znaczenia.

Przepisy nie przewidują w tym zakresie wyjątków. Dostajesz wynagrodzenie z tytułu powołania do zarządu – od Twojego wynagrodzenia trzeba zapłacić składkę zdrowotną. Kropka. 

Zmiana podstawy współpracy ze spółką 

Wiele osób, być może również Ty zadaje sobie pytanie czy można tego w jakiś sposób uniknąć. Na ten moment jedynym sposobem na uniknięcie obowiązku zapłaty składki zdrowotnej wydaje się zmiana podstawy współpracy ze spółką, na taką która nie stanowi tytułu ubezpieczeń, a w szczególności składki zdrowotnej.

Ale prawdę mówiąc wielu rozwiązań tu nie widzę.  

Pewnym rozwiązaniem może okazać się zobowiązanie do powtarzających się świadczeń niepieniężnych, o którym mowa w art. 176 kodeksu spółek handlowych. Przepis ten przewiduje, że…

Wspólników spółki z o.o. można w umowie spółki zobowiązać do powtarzających się świadczeń niepieniężnych, za które przysługuje wynagrodzenie.

Tego typu współpraca nie stanowi tytułu ubezpieczeń, a wynagrodzenie wypłacane z tytułu powtarzających się świadczeń nie jest oskładkowane – ani składkami na ubezpieczenia społeczne ani zdrowotne. 

Do tej pory ten przepis był niezwykle rzadko stosowany w praktyce. Jednym z powodów było to, że zakres powyższych świadczeń jest mocno ograniczony. Przede wszystkim na tej podstawie nie można wynagradzać wspólników za prowadzenie spraw spółki.

Co więcej, wprowadzenie takiego rozwiązania wymaga zmiany umowy spółki, i co za tym idzie, zmiany w KRS. 

Natomiast na ten moment to tylko teoretyczna opcja. Według mnie dopiero pogłębione analizy każdego indywidulanego przypadku – zwłaszcza podatkowe i praktyka (w szczególności ZUS’u) pokażą czy zastosowanie tego rozwiązania będzie rzeczywiście dopuszczalne i opłacalne właśnie dla Ciebie. 

Daj koniecznie znać, czy ten wpis Ci się podobał i czy jest dla Ciebie przydatny.

Do przeczytania już niedługo 🙂

Irena Pacholewska-Urgacz

Przyda Ci się: ustawa o Polskim Ładzie

Słowa kluczowe: składka zdrowotna dla członka zarządu spółki z o.o., Polski Ład, Polski Nowy Ład, składka zdrowotna w polskim ładzie, nowa składka zdrowotna, składka zdrowotna członka zarządu

***

Tworzysz markę modową? O tych 5 rzeczach koniecznie musisz pamiętać na starcie.

Masz już przetestowany pomysł i decydujesz się ruszyć z własną marką modową. Wspaniale! Przypuszczam jednak, że tak jak większość przedsiębiorców, bardziej kręci Cię to, co zamierzasz w swojej firmie tworzyć, niż związana z tym papierologia.

I spodziewam się, że przede wszystkim myślisz o koncepcji i DNA swojej marki, grupie docelowej, brandingu, sposobach pozyskania finansowania… [Czytaj dalej…]

Komentarze (0)

Irena Pacholewska-Urgacz13 listopada 2021

Umowa o dzieło zamiast umowy zlecenia – czy to jest możliwe?

Wydawało mi się, że na tym blogu nie będę pisać o prawie pracy. O tym przecież piszę na moim drugim blogu. Modę na prawo założyłam przecież właśnie po to, aby pisać o innych tematach.

Aby połączyć moją pasję do mody z zawodem radcy prawnego. No i żeby oderwać się czasem od typowo prawniczych tematów i choć na trochę wkroczyć w inspirujący i kreatywny świat, który fascynuje mnie nieprzerwanie od tak wielu lat.

No i co z tego, skoro życie szybko ściągnęło mnie na ziemię. Jeden z ostatnich problemów, jaki pojawił się u mojego Klienta, dotyczył właśnie możliwości zastąpienia umowy zlecenia umową o dzieło. Czyli tematu całkowicie z mojej „pracowniczej” działki 😉

I tak plany, planami, a ja po raz kolejny wylądowałam z pytaniami, czym różni się umowa zlecenia od umowy o dzieło i czy można je dowolnie zastępować. Być może prawo pracy jest mi po prostu pisane 😉 ?

W każdym razie wyszło tak, że dziś, chyba trochę „na rozgrzewkę” temat pracowniczy. Czyli czym różni się umowa zlecenia od umowy o dzieło i czy można je dowolnie zastępować. Ale obiecuję, że będą też inne. W końcu po to powstał ten blog.

Umowa o dzieło zamiast umowy zlecenia – czy to jest możliwe?

Umowa o dzieło zamiast zlecenia – czy to jest możliwe

Wbrew pozorom, pytanie o to czy zamiast umowy zlecenia można podpisać umowę o dzieło nie jest wcale rzadkie. I pewnie wszyscy dobrze wiemy, dlaczego. Wiadomo, że każda firma analizuje koszty i szuka sposobów, aby je zmniejszyć.

Pod tym względem umowa o dzieło jest bardzo kusząca, ponieważ w przeciwieństwie do innych form współpracy, w tym umowy zlecenia, nie stanowi samodzielnego tytułu do ubezpieczeń społecznych ani ubezpieczenia zdrowotnego. Wiem, brzmi strasznie, ale chodzi o po prostu o to, że nie płaci się od niej składek ZUS.

Wyjątkiem jest sytuacja, gdy umowa o dzieło podpisywana jest pomiędzy pracownikiem i pracodawcą. To znaczy jest już umowa o pracę, a dzieło pojawia się obok – wtedy trzeba płacić ZUS.

Natomiast umowa zlecenia, w przeciwieństwie do umowy o dzieło, rodzi obowiązek płacenia składek ZUS. Wyjątkiem są uczniowie i studenci poniżej 26 roku życia – w przypadku zawarcia z nimi umowy zlecenia pracodawca również nie musi odprowadzać składek ZUS. W konsekwencji umowa o dzieło jest po prostu w większości przypadków znacznie tańsza niż umowa zlecenia.

A jednak jest pewien haczyk. O tym, czy faktycznie mamy do czynienia z umową o dzieło nie decyduje sama nazwa umowy, lecz jej treść i faktyczne warunki jej realizacji. Czyli nie liczy się to jak nazwiemy jakąś umowę, ale to, co w niej napiszemy i jak w rzeczywistości będzie realizowana współpraca. W praktyce nazwanie umową o dzieło, umowy, która de facto będzie umową zlecenia może być ryzykowne.

Dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że ZUS ma prawo skontrolować, czy dana umowa jest faktycznie umową o dzieło czy też nie. Jeśli uzna, że pomimo nazwania umowy umową o dzieło, ma do czynienia ze zleceniem, będzie dochodził od ciebie zaległych składek i to z odsetkami.

Oznacza to, że wybór złej umowy, który początkowo wydawał się korzystny finansowo, może po paru latach mocno uderzyć cię po kieszeni. Zwłaszcza jeśli była to stała praktyka i dotyczyła większej liczby osób w twojej firmie.

A wobec tego – czym różnią się te dwie umowy?

Rezultat tylko przy dziele

Podstawowo różnica polega na tym, że umowy te mają inny cel. Umowa o dzieło jest tzw. umową rezultatu, czyli interesuje nas wynik, to co powstanie na końcu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie indywidualnego, konkretnego efektu.

Ważne jest to, że dzieło powinno mieć twórczy, indywidualny charakter, powinno odróżniać się od innych dzieł. Jeśli zatem umawiasz się z fotografem na konkretną sesję, w efekcie której mają powstać określone zdjęcia, to najprawdopodobniej właściwa będzie umowa o dzieło.

Zgodnie z przepisami dzieło może mieć charakter materialny (np. logo) lub niematerialny. Z punktu widzenia ZUS, aby uznać za dzieło utwór, który ma charakter niematerialny (np. tłumaczenie), musi on być w jakiś sposób utrwalony (np. nagranie, zapis itp.)

W przeciwieństwie do umowy o dzieło, umowa zlecenia jest umową starannego działania. Chodzi więc o to, że strony umawiają się na świadczenie pewnych usług zgodnie z określonymi standardami, a nie na osiągnięcie konkretnego wyniku.

Powtarzalność

Kolejna rzecz, która różni umowę o dzieło od zlecenia jest powtarzalność. Dzieło najczęściej ma charakter jednorazowy, natomiast zlecenie zakłada pewną powtarzalność czynności.

Wracając do przykładu fotograficznego – jeśli umawiasz się z fotografem na jedną sesję, to możesz myśleć o umowie o dzieło. Jeśli natomiast zatrudniasz grafika, który stale obrabia zdjęcia np. na twoje social media to ja sugeruję wybór zlecenia.

ZUS jest tu bardzo wyczulony. Pomimo, że kodeks cywilny nie wskazuje, że umowa o dzieło jest możliwa tylko, gdy strony współpracują raz, to jednak w praktyce stała współpraca na podstawie umowy o dzieło jest podważana.

Moda na prawo Irena Pacholewska-Urgacz

Możliwość zastępstwa

Również tutaj prawo przewiduje pewne różnice. Przy umowie o dzieło zasadą jest, że wykonawca może skorzystać z zastępstwa. Jeśli zatem zależy ci, aby konkretna osoba realizowała dzieło (np. zrobiła projekt logo), to musisz to wyraźnie wskazać w umowie.

Z kolei przy w przypadku umowy zlecenia, przyjmujący zlecenie może powierzyć wykonanie zlecenia osobie trzeciej tylko wtedy, gdy to wynika z umowy lub ze zwyczaju. Zawsze warto te tematy doprecyzować.

Zgłoszenie do ZUS

To, że od umowy zlecenia trzeba płacić składki ZUS to już wiesz. Ale podpisując umowę o dzieło, też będziesz mieć kontakt z ZUSem.

Od 1 stycznia 2021 r. masz obowiązek informować ZUS o zawarciu umowy o dzieło, jeśli jesteś płatnikiem składek ZUS (zgłaszasz kogoś do ZUS) lub jeśli działasz jako osoba fizyczna.

Wyjątkiem są sytuacje, gdy zawierasz umowę o dzieło ze swoim pracownikiem albo z osobą, która będzie realizować dzieło na rzecz swojego pracodawcy.

Wyjątkiem są również sytuacje, gdy zawierasz taką umowę z osobą prowadzącą działalność gospodarczą i dzieło mieści się w zakresie prowadzanej przez nie działalności. Termin na poinformowanie ZUS to 7 dni od zawarcia umowy o dzieło.

Wynagrodzenie

Kolejna rzecz, która różni umowę zlecenia o umowy o dzieło to wynagrodzenie. Teoretycznie zlecenie może być odpłatne lub nieodpłatne. A dzieło musi być odpłatne w każdym przypadku.

Jednak brak odpłatności za zlecenie jest raczej tylko teoretyczny, ponieważ już od dawna w przypadku tej umowy trzeba stosować minimalną stawkę godzinową. W 2021 r. wynosi ona 18,30 zł brutto.

Konieczne jest też ewidencjonowanie godzin przepracowanych na zleceniu, tak aby można było sprawdzić, czy wynagrodzenie zleceniobiorcy jest zgodne z tym wymogiem.

W przypadku umowy o dzieło umawiacie się tak jak wam pasuje. Nie ma stawek minimalnych, nie ma ewidencji godzin. Decyduje rynek i strony.

Wypowiedzenie

No i na koniec wypowiedzenie, czyli jak można zrezygnować ze współpracy. W przypadku zlecenia w zasadzie można wypowiedzieć je w każdym czasie. W praktyce strony najczęściej przewidują jakiś okres wypowiedzenia.

Przy umowie o dzieło nie umawiamy się na stałą współpracę tylko na osiągnięcie określonego rezultatu. Nie ma tu mowy o żadnym okresie wypowiedzenia. Od umowy o dzieło można natomiast odstąpić tylko w ściśle określonych przypadkach.

Podsumowanie

No tak, to chyba tyle na dziś. Jak widzisz umowa zlecenia i umowa o dzieło to dwie zupełnie rożne umowy. Powinno się je stosować w innych okolicznościach. Nadużywanie dzieła jest ryzykowne i koniec końców może wiązać się ze sporym ryzykiem finansowym.

Daj znać, czy ten wpis Ci się podobał i czy jest dla Ciebie przydatny.

Do przeczytania 🙂
Irena Pacholewska-Urgacz

Photo by Avel Chuklanov on Unsplash

Komentarze (0)

Irena Pacholewska-Urgacz20 października 2021

Inspiracja czy plagiat. Czyli co wolno w modzie.

Mówi się, że modzie wszystko już było i dzisiaj nie da się stworzyć niczego prawdziwie oryginalnego. Nawet jeśli to stwierdzenie jest lekko przesadzone, to nie da się ukryć, że nie jesteśmy samotną wyspą.

Żyjemy w świecie Internetu, w niesamowitej bliskości kultury i sztuki, ale też w ciągłym zalewie nowych produktów. Ich wpływ na twórczość w każdej dziedzinie, w tym oczywiście w modzie, jest dość oczywisty.  

Skoro tak, to w czym tkwi problem? Co w modzie wolno, a co jest zabronione? Dlaczego w biznesie fashion co chwilę wybuchają mniejsze lub większe skandale, a projektanci wzajemnie oskarżają się o kopiowanie? Gdzie leżą granice inspiracji cudzymi projektami?

A więc dzisiaj temat istotny dla każdego z branży modowej: inspiracja czy plagiat w modzie. 

Inspiracja czy plagiat w modzie

Dozwolona inspiracja 

Pamiętam, gdy latem zeszłego roku na kursie projektowania ubioru (po wielu latach zdecydowałam się na powrót do dziecięcej pasji;-)) prowadząca dała nam następujące zadanie. Miałyśmy znaleźć 3 modernistyczne obrazy i inspirując się nimi następnie stworzyć projekty ubrań. Wyszły z tego całkiem ciekawe projekty.

Może zresztą kiedyś odważę Ci się je tu pokazać 😉 

I właśnie o to tu chodzi. Że wykorzystanie innych utworów tylko jako inspiracji do stworzenia nowego projektu jest okej. 

Ale co to w praktyce znaczy, że tworzysz utwór (projekt) inspirowany?

Intuicyjnie pewnie czujesz co to znaczy, ale w przepisach nie znajdziesz wyjaśnienia, co to jest utwór inspirowany. 

Ustawa o prawie autorskim wskazuje jedynie, że utwór, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem nie stanowi opracowania. To znaczy, że na korzystanie z tak powstałego utworu i rozporządzanie nim nie jest potrzeba zgoda twórcy utworu stanowiącego inspirację.  

Przyjmuje się, że z inspiracją mamy do czynienia w sytuacji, gdy dany utwór stanowi jedynie impuls do stworzenia innego utworu.

Tak jak w podanym przykładzie, patrzyłam na obrazy, które były jedynie natchnieniem do stworzenia projektu ubioru. 

W nieco dokładniejszym określeniu tego, czym jest inspiracja pomagają orzeczenia sądów.

Na przykład Sąd Najwyższy w wyroku z 10 lipca 2014 r. (I CSK 539/13) wyjaśnił, że 

„Elementy utworu inspirującego w nowo powstałym utworze inspirowanym są i mogą być rozpoznawalne, ale nie dominujące, stanowiąc efekt emocjonalnego i intelektualnego impulsu wywołanego cudzym dziełem. Za kryterium rozgraniczające uznaje się takie twórcze przetworzenie elementów dzieła inspirującego, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte.” 

To znaczy, że pomiędzy utworem stanowiącym inspirację, a inspirowanym może oczywiście występować pewne podobieństwo i dość luźny związek. Jednak nowy utwór sam musi mieć twórczy i indywidualny charakter. 

Gdy tworzysz projekt, który powstał jedynie w wyniku inspiracji innym utworem możesz wykorzystywać w swoim biznesie bez pytania o zgodę twórcy utworu stanowiącego inspirację.  Ale z inspiracjami trzeba ostrożnie. W praktyce tego typu sprawy trzeba badać case by case bo granica jest dość cienka. 

Na korzystanie z opracowania potrzebna jest zgoda 

Dlaczego?

Ponieważ jeśli w Twoim projekcie znajdą się elementy twórcze zaczerpnięte z innego projektu, możemy mieć do czynienia z opracowaniem innego utworu (utworem zależnym). 

W takim przypadku, co prawa to Tobie przysługuje prawo autorskie do nowego utworu. Ale już na korzystanie z niego lub rozporządzanie nim – czyli na przykład sprzedaż jego egzemplarzy – potrzebne nam jest zezwolenie twórcy utworu pierwotnego, no chyba, że autorskie prawa majątkowe do utworu wygasły. 

Czyli jeśli nie mamy zezwolenia to nie możemy wykorzystywać projektu, bo będzie to stanowić naruszenie praw autorskich twórcy utworu pierwotnego. 

Moda na prawo Irena Pacholewska-Urgacz

A co z plagiatem

Teoretycznie wydaje się, że tu sytuacja jest łatwiejsza.

Co prawda przepisy również i tutaj nie zawierają definicji plagiatu, ale za to określają konsekwencje przywłaszczania sobie autorstwa cudzego utworu (lub jego części) lub wprowadzania w błąd co do autorstwa.

Można z nich wywnioskować, że właśnie przypisanie sobie autorstwa cudzego utworu lub jego części, czyli użycie cudzego utworu (na przykład projektu stroju) i prezentowanie go jako swojego, będzie właśnie plagiatem.

W praktyce jednak o to, czy cos jest plagiatem czy nie nierzadko toczą się sądowe boje. 

Inspiracja czy plagiat w modzie – konsekwencje naruszeń 

W razie sporu czy to była inspiracja czy plagiat, dyskusja toczy się wkoło tego kto był autorem pierwotnego utworu, jakie elementy zostały z niego zapożyczone, czy miały charakter twórczy. Bo na przykład sam pomysł czy też styl nie stanowią przedmiotu ochrony. 

Czasami nawet sprawy dość oczywiste ciągną się latami, ponieważ wykazanie wszystkich okoliczności istotnych dla sprawy wcale nie jest takie proste. 

Naruszenie cudzych praw autorskich wiąże się z ryzykiem poniesienia konkretnych konsekwencji. Może to być na przykład wezwanie do zaprzestania naruszeń, zobowiązanie przez sąd do złożenia przeprosin, konieczność wycofania konkretnych towarów z rynku, czy też zapłata odszkodowania. 

To oczywiście działa również w druga stronę. Jeśli Twój projekt został skopiowany, będziesz mieć dokładnie takie same prawa. Niestety w praktyce duzi gracze nie zawsze przejmują się prawami mniejszych brandów. Wiedzą, że te ostatnie nie mają chociażby wystarczających środków na przykład na batalię sądową. 

Ale to nie znaczy, że nie warto próbować. Social media to potężna broń. Obawa przed utratą renomy przez naśladowcę może być dodatkową motywacją. Na przykład do wycofania z rynku skopiowanych produktów lub wypłaty rekompensaty. 

Oczywiście już od początku warto również rozważać ochronę swojego logo jak znaku towarowego lub flagowych projektów jako wzorów przemysłowych. To nie tylko ułatwia dochodzenie ewentualnych roszczeń, ale buduje siłę i pozycję Twojej marki. 

Komentarze (0)

Masz już przetestowany pomysł i decydujesz się ruszyć z własną marką modową. Wspaniale! Przypuszczam jednak, że tak jak większość przedsiębiorców, bardziej kręci Cię to, co zamierzasz w swojej firmie tworzyć, niż związana z tym papierologia.

I spodziewam się, że przede wszystkim myślisz o koncepcji i DNA swojej marki, grupie docelowej, brandingu, sposobach pozyskania finansowania, a niekoniecznie o umowach czy regulaminach. I ja to doskonale rozumiem, bo pomimo, że jestem prawniczką, to mnie samą różne biurokratyczne obowiązki nie raz przyprawiają o zawrót głowy.

No ale to właśnie te umowy, regulaminy i papierologia są bardzo ważne dla bezpieczeństwa Twojej marki, a w konsekwencji również dla Twoich finansów. Wiadomo, że na starcie musisz zadbać o wiele tematów, a te prawne wydają się mało atrakcyjne i często zostają spychane na bok.

Ale o ile sporo kwestii możesz skorygować lub nadrobić w późniejszym czasie, to niektóre zaniedbania, zwłaszcza prawne ciężko nadrobić na późniejszym etapie.

Tymczasem jak wynika z mojego doświadczenia tematy niedopilnowane na początku ciągną się za przedsiębiorcami długie lata, aby ujawnić się w najmniej spodziewanym i jak zwykle najbardziej niefortunnym momencie.

Na przykład podczas przygotowań do sprzedaży marki okazuje się, że nie masz praw do logo, albo do używanych zdjęć, czy swoich flagowych projektów. Albo wynajmujesz butik w miejscu, do którego wcale nie przychodzi tak dużo klientów jak to obiecywał wynajmujący.

A Ty pomimo braku zarobków nadal musisz płacić czynsz, bo umowa nie przewiduje możliwości jej wcześniejszego zakończenia. To tylko parę przykładów.

Zakładając firmę, także modową, musisz pamiętać również o kwestiach prawnych.

Jeśli zatem czujesz, że ten temat Cię dotyczy to poniżej przeczytasz o 5 najważniejszych rzeczach, o których potrzebujesz pamiętać na starcie swojej marki modowej.

Tworzysz markę modową

1. Jaka forma dla Twojej działalności

W chwili, gdy decydujesz zająć się sprzedażą swoich ubrań na poważnie, to jasnym jest, potrzebujesz wybrać jakąś formę prowadzenia przez siebie działalności.

Wielu przedsiębiorców wybiera na początek jednoosobową działalność gospodarczą. A jeśli dopiero testujesz swój pomysł i działasz na niewielką skalę to być może warto rozważyć prowadzenie tzw. działalności nierejestrowanej.

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej na ten temat to zajrzyj TUTAJ.

Natomiast jeśli przedsiębiorcy działają z kimś to dość często decydują się na starcie na spółkę cywilną, a czasami od razu wybierają spółkę z o.o. Oczywiście nie są to jedyne możliwe rozwiązania. Każde z możliwych rozwiązań ma swoje plusy i minusy.

Potencjalne formy prowadzenia działalność różnią się między innymi koniecznymi formalnościami, sposobem rozliczania podatków czy też kwestiami ponoszenia odpowiedzialności za zobowiązania firmy. No i kosztami związanymi z ich obsługą.

Dlatego zawsze warto zastanowić się nad konkretnym, najkorzystniejszym dla Ciebie indywidualnym rozwiązaniem.

2. Sprawdź nazwę i domenę

Masz pewnie już nazwę dla swojego brandu. Zanim jednak zdecydujesz się sprzedawać swoje produkty właśnie pod tą konkretną marką koniecznie sprawdź czy nie jest już ona przypadkiem zajęta.

Ja polecam sprawdzić zarówno po prostu w wyszukiwarce w Internecie jak również zweryfikować w bazach znaków towarowych, czy nazwa którą masz na myśli nie stanowi już przedmiotu ochrony jako znak towarowy.

Warto sprawdzić w bazie Polskiego Urzędu Patentowego oraz w bazie Urzędu Uni Europejskiej ds. Własności Intelektualnej.

Czasami wskazanym jednak będzie sprawdzać nawet szerzej. Na przykład w niektórych przypadkach warto zweryfikować czy nazwa dla twojej marki jest dostępna w Azji (czyli tam, gdzie całkiem sporo firm szyje swoje ubrania i gdzie być może Ty zamierzasz szyć).

Nazwa marki to jedno. Czym innym jest strona internetowa.

Dlatego oprócz samej nazwy Twojej marki polecam Ci również sprawdzić, czy domena, którą planujesz używać do prowadzenia swojego biznesu nie jest zajęta. Dostępność domeny możesz sprawdzić na przykład na stronach dostawców domen.

A jeśli konkretna domena jest zajęta to możesz sprawdzić do kogo należy w serwisie whois tutaj.

Jeśli te poszukiwania skończą się sukcesem i wymyślona przez Ciebie nazwa i strona będą wolna, ruszaj. A zaraz potem zastanów się w jaki sposób chronić swoją markę 🙂

3. Zadbaj o prawa do logo

Jednym z elementów ochrony marki jest zadbanie o logo. I założę się, że gdy ruszasz z brandem modowym to zastanawiasz się nad atrakcyjnym logo. No cóż, nie da się ukryć, że logo to bardzo ważny element budowy rozpoznawalności marki.

A zwłaszcza w branży modowej!

Przecież to właśnie loga słynnych krawców przyprawiają nas o szybsze bicie serca. Klienci często nie znają życiorysów założycieli marek, ani nie znają pochodzenia logo ani historii marek, ale logo niemal wszyscy kojarzą.

Któż z nas zna przecinających się literek Channel, słynnego krokodylka Lacoste czy swoosh Nike. No właśnie.

Można by tak wymieniać bez końca. No i nie da się ukryć, że klienci najczęściej płacą właśnie za …. logo! Zgodzisz się ze mną, że to kluczowy element identyfikacji marek modowych.

I teraz wyobraź sobie jakby to było, gdyby się okazało, że do logo którym się posługujesz i na którym budujesz swoją rozpoznawalność … nie masz prawa.

Brzmi niewiarygodnie?

Zdziwiłabyś się ilu przedsiębiorców prowadzi swoje firmy nie mają świadomości, że wcale nie mają praw do logo, którym się posługują!

Albo chcesz zrobić rebranding i trochę zmodyfikować logo, ale … nie możesz, bo również nie masz do tego prawa. Dlatego takie ważne jest, aby po pierwsze zadbać o dobrą umowę, na podstawie której nabędziesz prawa do logo. A po drugie aby, zabezpieczyć ochronę swojego logo jako znaku towarowego.

Zresztą nie tylko logo może być przedmiotem ochrony, ale także np. nazwa firmy.

Myśląc zatem o nazwie i logo warto w pierwszej kolejności, oprócz sprawdzenia czy są „wolne” sprawdzić, czy mają tzw. zdolność rejestrową, czyli czy mogą zostać zarejestrowane jako znak towarowy.

Ja rejestrując logo mojej kancelarii Law First jako znak towarowy korzystałam z wsparcia rzecznika patentowego.

4. Współpracownicy

Nie wiem czy wiesz ale prawo pracy to moja specjalizacja od wielu lat. Mam małego bzika na temat zasad nawiązywania współpracy, bo wiem, ile moich klientów kosztują zaniedbania w tym zakresie.

W branży modowej wcale nie jest inaczej. Powiedziałabym nawet, że dbanie o employer branding w tej właśnie branży jest kluczowe. Bo często to Ty jesteś marką, i wszystkie zaniedbania Twojej firmy jako pracodawcy, mogą personalnie uderzyć w Ciebie.

Nie wiem, czy pamiętasz parę afer sprzed kilku miesięcy które przetoczyły się w Internecie. Sprawy dotyczyły warunków zatrudnienia panujących w niektórych polskich markach modowych czy ogłoszeń o pracę pojawiających się na profilach na IG właścicielek marek modowych. Być może pamiętasz jakie gromy wówczas spadły na … no właśnie, bezpośrednio na właścicielki marek.

Nie ulega wątpliwości, że konsumenci domagają się coraz większej transparentności od marek modowych.

Coraz więcej mówi się o tym, że wraz z ceną za metkę „made in Poland” powinny iść warunki pracy dla pracowników zdecydowanie lepsze niż te panujące w Azji.

Jednocześnie pracodawcy borykają się problemami z personelem, z nagłymi odejściami z firmy z dnia na dzień, podkradaniem know how, roszczeniami byłych pracowników i współpracowników. Długo można wymieniać.

Dlatego tak ważne jest, zadbać o swoich pracowników i współpracowników już od samego początku. Aby z jednej strony ustalić przejrzyste i zgodne z prawem warunki zatrudnienia, przeciwdziałać dyskryminacji i mobbingowi, a jednocześnie zadbać o dobre umowy, które zabezpieczą Twoje interesy jako pracodawcy.

To banał co powiem, ale tak właśnie jest. Renomę firmy buduje się długo, a stracić, zwłaszcza w dobie social mediów, można bardzo szybko.

5. Internet, lokal a może to i to

W zależności od tego jaki wybierasz model biznesowy dla swojego brandu, będziesz potrzebować sklepu internetowego lub lokalu na butik. A może tego i tego, gdy zdecydujesz się na oba warianty sprzedaży.

W każdej z tych opcji potrzebujesz zadbać o niezbędne dokumenty.

W przypadku sklepu internetowego absolutne minimum to regulamin sklepu internetowego, polityka prywatności i cookies, informacje i zgody wynikające z RODO, a także dokumenty dotyczące reklamacji i zwrotów. Wszystkie one muszą być zgodne z prawem, nie mogą zawierać niedozwolonych postanowień itp. Na pewno będę o tym jeszcze dużo pisać, bo to temat rzeka.

Jeśli natomiast decydujesz się na butik stacjonarny to oczywiście potrzebujesz podpisać umowę najmu. I tak jak napisałam już wcześniej – zła umowa może uwiązać Cię w bardzo nierentownym miejscu na długo – dlatego warto o nią zadbać już na samym początku.

Jak widzisz trochę tego jest, a to w zasadzie był tylko skrót telegraficzny, który ma nakreślić Ci potencjalne tematy, którymi warto się zająć już na początku prowadzenia marki modowej. Dzięki temu będziesz w stanie lepiej rozplanować swoje działania, zaplanować budżet i uniknąć niemiłych niespodzianek w przyszłości.

Daj znać, czy ten wpis Ci się podobał i czy jest dla Ciebie przydatny.

Do przeczytania już niedługo 🙂
Irena Pacholewska-Urgacz

Photo by bruce mars and Laura Chouette  on Unsplash

 

Komentarze (0)